Otępienie, żadnej reakcji. Pragnienie wyzwolenia z klatki zbudowanej z własnych marnych uczuć. Ból fizyczny jest niczym w porównaniu do rozdzierającej pustki, która wypełnia całe to marne życie. Jeszcze długo będę konać w oczekiwaniu na słońce. Jeszcze mam siły na ucieczkę od jasności, bo brzydzę się sobą. Spowiadam się ciemności, która mnie ogarnia, bo kłamałąm do lustra, które zbiłam rano. Nie mam prawa do światłości, zabierzcie ją ode mnie, bo zniknie stłumiona zakłamaniem. Wciąż słyszę, nie… nie krzyczcie… nie! ciąglę was słyszę, widzę w ciemności, jak umieracie i jesteście coraz bliżej. Moje miejsce jest wśród was, ale najpierw…

Święta Bożego Narodzenia.

Święto obchodzone przez wszystkich. Jaki jest ich sens? Kolejny wyścig szczurów, sklepy, prezenty. Zatrzymaj się. Kiedyś w małej wiosce na świat przyszedł Jezus. Nie widzisz w tym cudu? Właściwie nie tego wymagam, bo ja sama go nie widzę. Ale rozejrzyj się. Stoją tam… Czekają… Na Ciebie, aż ich zauważysz. Sami się boją, nie mają nikogo… zacznij działać przeciw samemu sobie. Zobacz, oni tam stoją, bez domu, bez rodziny, bez świąt… głodni… zmarznięci… samotni… jego przyjacielem jest ten kulawy kundel… jej przyjaciółką strzykawka… oni nie potrafią pomóc sobie nawzajem… a ty w końcu zobacz… zacznij słuchać… usłysz ten głos… oni umierają… może kiedyś umrę wraz z nimi, byś otworzył oczy…

słowa

Strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. Żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania z Bogiem i z Wiecznością.
P. Coelho

Jeszcze tego nie rozumiem. Odczuwam spokój, czytając lub słysząc takie słowa. Kiedyś odnajdę ich znaczenie, na razie wystarczy mi ten spokój.

again

Znowu wrócila, lecz tym razem się nie dam. Nie będę uciekać, bo caly czas to robilam. To nie ma sensu ani przyszłości, już w to nie wierzę. Noc przynosi ukojenie i to mi na razie musi wystarczyć. To morze między nami albo kiedyś wyschnie, albo któreś z nas nauczy się pływać. Nie chciałabym się utopić, jeszcze nie teraz, jeszcze za wcześnie. Zamieram na chwilę w godzinach porannych. Zbieram siły przed walką.