teatr

spektakl życia i śmierci rozgrywa się coraz bliżej, zmieniają się tylko główne role. tym razem jednak to wydarzenia dostosowują się do mnie, a nie ja do nich.

Przyjdzie taki dzień, kiedy nasze milczenie stanie się potężniejsze niż głosy, które dławicie dzisiaj
August Spies

Pustka [tekst przypadkowy]

łzy płyną strumieniem pośród cierpienia… mieszają się z krwią płynącą z przegubów… odchodząc w zapomnienie… halucynacje… śmiech przez łzy… upojenie bólem fizycznym… dlatego nie lubię chodzić na krótki rękaw… nienawiść do siebie samej, rano zbiłam lustro… nie mogę na siebie patrzeć… ile będą trwać te kłamstwa? pieprzona ćpunka. jak ty w ogóle potrafisz patrzeć ludziom w oczy? nie wiem… dlatego patrzę przez łzy na swoje ręce i spływającą z nich krew… szukając siebie w tym bólu… znów udając kogoś, kim nie jestem… a oni mi chcieli pomóc… myślałam przecież… nieważne… nic nie jest ważne… zniknie kolejny pusty cżłowiek. ale jeszcze nie teraz… skreśliłam się sama. mam dosyć… koniec… tylko, mamo, nie pytaj… tylko, mój przyjacielu, nie próbuj… bo jutro musiałabym znów splamić światło ciemnością…

czy?

Kiedyś spotkam kogoś, kto będzie mnie lubił, nawet gdy nie będę się o to starać. Gdy ktoś cię lubi, bo się starasz, to nie lubi cię takiej, jaką jesteś. Lubi nieprawdę o tobie.
Dorota Terakowska [“Tam gdzie spadają Anioły”]

Czy dobro, które nie będzie musiało pokonywać zła, będzie miało jakąś wartość? Czy człowiek, który nie będzie musiał się buntować i nie będzie odczuwał cierpienia. w pełni zrozumie swoje szczęście? Czy mam prawo zabierać ludziom życie?

lapides clamabunt

stojąc pod sztandarem
moich myśli i słów
naszych myśli i uczuć
podążamy ku przeznaczeniu
z buntem wytatuowanym
w głowach
czekamy na dzień
kiedy krzykną kamienie
a ziemia zacznie śpiewać
hymn wolności
wiatr gra requiem końca
krzyki ptaków zwiastują deszcz
deszcz aniołów
nagle wszystko ucichło
nadchodzi ta chwila
nadchodzi moment tańca śmierci
człowieka
stoisz bezradnie patrząc w mur
ustaw na jednej szali
swoje serce
na drugiej
pióro prawdy
niczym starożytni Egipcjanie
wyrównaj rachunki
zrównaj siebie z życiem
niech wiatr zanurzy cię w świat
drzewa żyć będą nadal
za bramą
wplecione w ognia bunt
strach rozrywa twój świat
stoisz bezradnie patrząc w mur
za którym już nic nie ma
może wiatr zatrzyma cię…

sensei

Nauczyłeś mnie spokoju. Nauczyłeś mnie wytrwałości, gdy patrzyłam w gwiazdy. Nauczyłeś mnie miłości, gdy trwałam wtedy w tobie, a wreszcie, nauczyłeś mnie trwać, dzięki gwiazdom, dzięki aniołom krzyżujących przy mnie swe drogi. Pokładam w nich nadzieje.

z cyklu ‚dialogi’

- Życie to ciągła walka, której i tak nie wygramy…
- Lecz ja widzę światło tam, gdzie nigdy go nie było i nigdy go nie nazwano…
Nigdy nie jesteśmy sobie obcy. Wystarczy, że jesteśmy ludźmi. To jest czasem aż za dużo.

pierwsze obawy przed utratą “duszy bliźniaczej”

zabawne?

wiatr znów wieje
anioły się zbuntowały
i zostały wygnane z raju
powód buntu?
nie podano
a kto wie, czy rewolucja w niebie rzeczywiście nie będzie potrzebna
dla mnie słońce już wzeszło
zaufałeś
więc nie jest źle
to znaczy, że inni też potrafią
mówiłaś
więc nie jest niedobrze
to znaczy, że nie zostaniesz sama
brak zrozumienia
tylko chwilowy
gdzieś ktoś na pewno
szukaj więc tam, gdzie znaleźć możesz
nie rzucaj się od razu w przepaść
czytasz? napisz
pamiętaj, że ja potrafię słuchać
widzisz? przekonaj innych
już za późno, mówisz?
na pewno nie ostatnia
……………………………
a słowa te kiedyś będą wykrzyczane na pewno..

wzmianki i poziomach pustki

“Jest to stan, którego nie można uniknąć”
Ken Wilber

Dom Światów

przeznaczenie się dopełni
jutro będzie lepiej?
zastanawiasz się, co mówisz?
komu powtarzasz wciąż słowa, w które sam nie wierzysz?
uspokajasz sumienie

ale jutro nadejdzie…
i okaże się
tylko
jutrem…

* * *
odkrywam ją codziennie na nowo. jest taka zaskakująca… ścieżka utworzona z waszych łez… zbyt wiele słów pisanych, czytanych… gdzieś po drodze zgubiliśmy samych siebie.

…a szczęście, na które czekaliśmy tak długo, jest nieporównywalnie większe od takiego, jakie mogło nas spotkać dawno temu…

później

siedzę i czytam
tak chyba z czystej przekory

patrzę w górę…
spadam w morze ciemności
gdzie ludzie martwego kraju
próbują wyrwać grunt spod nóg…
niekonwencjonalnymi metodami…
pijanym promieniowaniem
spijającym krew z bladej twarzy przeznaczenia…
mordują ćmy wokół światła
latające
odpuść
..sobie?..

jednoznaczności

minęła północ. czas na czyjąś śmierć, na morderstwo dokonane na… tekście. Czas na lepszą drogę pojmowania.

dobrze wiem, że możesz

bo mimo, że nie czujesz się jedyna, to wiedz, że są słowa przeznaczone jedynie dla uszu twoich, są wydarzenia związane tylko z tobą i osoby, które mają trwać tylko z tobą i w tobie