dharmakaja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2004

Jak zamknąć mordę strajkującym w szpitalach?
Jak znów włożyć gówno w tępe ludzkie głowy?
Jak nauczyć aby znów nienawidzili i odczekać aby zapomnieli?
Jak wpoić posłuszeństwo
Okłamać zasiłkiem
Zmusić do pokory by nie mącili ciszy bankietów, posiedzeń, zebrań, kurtuazyjnych wizyt i politycznych sporów?
Zamknijcie im mordy, wykastrujcie cenzurą, włóżcie w twarz obietnice bez pokrycia, dajcie im broń w postaci podwyżek, których wartość spada, bo wzrasta inflacja. Zamknijcie im mordy tresurą jak w cyrku tak, aby bali się srać ze strachu. Tam na arenie przed ludźmi tak, aby bali się srać ze strachu. Zamknijcie im ryje telewizją i zasiłkiem, niech jedzą chleb, piją piwo, wino, wódkę, oglądają mecze, kłócą się na stadionach, która drużyna jest lepsza. Niech boją się samych siebie, czują oddech religii i wojska. Niech plotkują, śmieją się, obgadują, zdradzają i pieprzą swoje żony. Tylko po to, abyście mieli spokój, z pomocą ich pokory, bezmyślności i głupoty mogli wejść do NATO, zdobyć zaufanie banków. Tylko ci, co płacą, nad wami maja władzę, rżną was w dupę, obciągajcie im kutasy. Głosujecie za Chinami, gdy w Tybecie płonie wolność. Sprzedajecie czołgi, koncesje na broń, tylko ci, co płacą, nad wami maja władzę. Ksiądz, generał, prokurator, nauczyciel, za plecami prezydenta liczą pieniądze. Powiewają flagi, zbliża się państwowe święto. Msza dla generała, defilada dla papieża. Pokazowe procesy dla studentów, naukowe stopnie od prezydenta.
Lee Oswald, dlaczego nie urodziłeś się w Polsce dwadzieścia lat później?
Zamknijcie im mordy, nie ma innej możliwości. Podwyżki zasiłek, dużo wolnych dni od pracy, święta państwowe i święta religijne, sto kanałów w telewizji i setki rozgłośni. Dużo jedzenia i alkoholu w sklepach, niech ćwiczą pamięć powtarzaniem reklam. Zamknijcie im mordy, przegłosujcie kilka uchwał, w obronie zdrowia, moralności, konstytucji. Odbierzcie im argument pracą, związki zawodowe. Niech rzygają, śmieją się, przesiadują w pubach. Niech chleją alkohol, maja satysfakcje z życia, a młodzi odkrywają nową drogę, narkotyki. Zamknijcie im mózgi, dla mądrych więcej książek, niech każda mąci w głowach, stawia nowe pytania, pozostawia bez realnych odpowiedzi, szarpie sumienia, energią, wrażliwością. Zamknijcie im mordy, niech się wieszają. Zapłodnione dziewczyny zmuszajcie do porodów. Całe życie to za mało, by się mogły mścić na dzieciach za podłość skurwysynów, brak uczucia i miłości. Zamknijcie im macice, wymierzajcie kary, niech rzucają się pod pociąg, wyskakują z okien, tym, co usuwają grajcie na sumieniach, niech nigdy nie podnoszą ręki na boską władzę. Dużo seriali, dostęp do zachodnich stacji, niech szukają ulubionych zespołów i idoli. Zwiążcie im ręce tak, aby nie widzieli sznura, ale aby na karku czuli oddech władzy. Pieniądze, modlitwa, ekologia, disco polo. Obiecajcie więcej niż możecie obiecać i tak nie spamiętają, a omamią ich słowa i tak was wybiorą i wybiorą was znowu. Mądrze mówcie, mrużcie oczy przed kamerą, wyglądajcie schludnie, poprawiajcie krawaty, cytujcie filozofów, ale mówcie proste słowa, obiecajcie wiele, ale róbcie smutne miny, golcie się rano, nie palcie papierosów. Prześladujcie zło i nie skrywajcie uczuć. Mówcie o młodości, o biedzie i o matce, wtrącajcie strofy narodowych poetów. Pokazujcie się na meczach, wspominajcie o żonie, Piłsudskim, honorze, kardynale i papieżu. Stosujcie dietę życia, byście młodo wyglądali tak, aby w wyborach znowu na was głosowano. Czy nie ma przeciwnika, który wygra walkę z wami? Bo gdy jedni maja głos i zaciśnięte pięści, wy macie maszyny, co zatykają głos i ludzi w mundurach, którzy aresztują pięści. Zamknijcie im mordy, niech się uspokoją, niech idą do wojska albo do złodziejskiej pracy, do policji, do mafii albo biorą ślub i każdy niech się martwi o pensję. Niech czytają gazety, żony gniją w kuchni, faceci niech się ślinią, gdy widzą modelki. Wyrwijcie im języki, lecz pozwólcie czasem mówić, zwiążcie im ręce, lecz pozwólcie czasem działać, niech marnują energię, zdrowie, wyobraźnię. Nie zabierajcie wódki, papierosów, narkotyków, tym zwyciężycie w następnych wyborach, a oni będą wam wdzięczni do końca życia. Pieniądze, narkotyki, wódka, dopływ tlenu, infiltracja środowisk młodzieżowych, robotniczych, publiczna telewizja, polityka kulturalna. Zamknijcie im mordy, teraz jest wasza kolej, jesteście u władzy i wy pokazujecie, kto jest chory i kogo trzeba leczyć. Teraz jest wasz ruch i wy decydujecie, kto jest chory i kogo trzeba leczyć!!!

hehe… ktoś mi to wysłał, nie mam pojęcia kto…

Agnieszka
Imię to wywodzi się z greckiego słowa hagnos oznaczającego „czysty”, „święty”, „bez zmazy”, a przywędrowało do Polski za pośrdnictwem kościoła jako symbol czystości, dziewiczości. Osoba o tym imieniu jest wrażliwa, spokojna, z dużym poczuciem odpowiedzialności. Charakter stały, nie umiejący narzucić drugim swej woli, obdarzony wielkimi ideałami. Cechuje ją odwaga, niezależność myślowa i w działaniu. Jest zawsze dobrą nauczycielką i wzorową matką.
Agnieszka imieniny obchodzi 21 stycznia, 28 stycznia, 2 marca, 6 marca, 20 kwietnia i 17 czerwca.
……
Wodniczka to dziewczyna nie dla każdego. Bystra, inteligentna, dowcipna, pogodna, wesoła. Typ na wskroś oryginalny. Pozbawiona wszelkich uprzedzeń i przesądów. Kiedy jest młoda i niedoświadczona, zdarza się, że ją ktoś poderwie i zdobędzie na żonę poprzez zaskoczenie. Lecz po trzydziestce jest już bardzo ostrożna. Partner musi reprezentować wysoki poziom intelektualny, musi mieć w sobie coś czym można jej zaimponować. Wodniczkę zdobywa się albo z miejsca, albo wcale. Jest ona życzliwa, prostolinijna i wierzy ludziom, ale tak jak wiele kobiet czuje wstręt do myszy i pająków, tak Wodniczkę ogarnia obrzydzenie, kiedy na drodze życiowej napotka głupca, chama lub oszusta. Jeżeli jej serce jest zaangażowane, potrafi żyć z partnerem zgodnie aż do śmierci, bez gwarancji ze strony USC. Nie ma w niej nic z wyrachowania i chłodnej kalkulacji. Większość Wodniczek to kobiety towarzyskie, miłe, czujące się dobrze wśród ciekawych ludzi. Ciekawa cecha żon z tego znaku – bywają zaprzyjaźnione z całym światem, nie przyjaźniąc się specjalnie z nikim. Kto pojął za żonę Wodniczkę, można o nim powiedzieć, że wygrał na loterii wielki los. Niestety, nie każdy mąż potrafi docenić tę wspaniałą partnerkę. Odpowiednich partnerów dla Wodniczki nie ma zbyt wielu. Na pierwszym miejscu należałoby tu postawić Bliźniaka. U obojga występuje umiarkowany temperament, a umysłowo odpowiadają sobie wspaniale. Nikt nie potrafi z Wodniczką prowadzić takiej błyskotliwej rozmowy jak Bliźniak i nikt nie potrafi tak dobrze docenić jej zalet umysłowych. Na drugim miejscu znajduje się pan Waga. Widzimy tu także harmonię seksualną, delikatność, usposobienie wesołe i towarzyskie. Nieco powierzchowny intelektualizm partnera spod znaku Wagi w tym zestawieniu Wodniczki nie razi. Wodniczka w przypadku Wodnika musi być zdobyta na drodze intelektu. Dopiero kiedy partnerka zacznie zachwycać się dowcipem, inteligencją i błyskotliwym umysłem towarzysza, wtedy oświadczyny będą miały u Wodniczki właściwy oddźwięk i będą traktowane poważnie. Ponieważ oboje są całkowicie pozbawieni wszelkiego rodzaju przesądów religijnych, towarzyskich, społecznych i innych, będą mieli możność prowadzenia życia ułatwionego. Ostre spięcia na skutek niecierpliwości obojga, pewnej pobudliwości i niepokoju, wnoszą tylko urozmaicenie w życie tych dwojga wspanialych ludzi, jakimi są Wodniki.

ja

Brak komentarzy

W bezpośredniej chwili doświadczania
nie ma niczego, co mógłbyś powiedzieć,
pomyśleć i sklasyfikować.

Kiedyś myślałam, że boję się bólu nie do wytrzymania. Teraz odkryłam, co mogłoby spowodować takie cierpienie i zrozumiałam, że strach jest pozorny. Nieprawdziwy. Nie ma obaw, nie ma bólu. Po wszystkim.

0:00
przechodząc przez kolejny świat
szukasz wolności
twoja droga bez drogi
wpadasz w oazy fatamorgany
zejdź niżej bo tam nic nie widzisz
zejdź niżej, ona też tu jest
niżej
bo światło gaśnie
odchodzą ci ważni
bo ty nie potrafisz przebić
się przez mur
zabronić?
czego?
nie można zatrzymać huraganu
nie zabronię ci świecić tam gdzie ciemności
ciemnieją
nie stoisz, idziesz
lecz jak daleko można w jedną stronę?
ja kiedyś widziałam prawdziwe słońce
jak dzisiaj Trwanie to bezczasownikowy twór
mimo to czujesz, że coś nie w porządku
lecz co, cóż…
twoja sprawa
twoje słowa
nie twoje… twoje…
pamiętaj, że ja widzę twoje niebo
zresztą, ono nie jest tylko twoje
na (moim) niebie wciąż jest wschód słońca
jeżeli tylko zechcesz
[a może to j a szukam nie tam
gdzie znalezc mogę?]

Lecę pośród chmur, spoglądam w dół. Zniżam się, znów wzlatuję w biały pył, ciągnę za sobą tęczę. Wszystkimi kolorami oplatam Wieczność. Usiadłam na obłoku, koloruję Wszechświat. Wezwanie? Tak, pamiętam. Przychodzi samo, jak ta wiejska droga, będąca swego rodzaju wizją. Nie magiczną, nie wymuszoną. To tylko myśli i uczucia skumulowane w czasie swojej nieobecności. Trochę zabolała myśl o osobie, której przesłanie pierwotnie dotyczyło. A może nadal dotyczy, a ja jestem tylko jednym z posłańców?

Nie jestem jaźnią ani rozumem.
Nie jestem umysłem ani myślą.
Nie mogę być słyszane ani oddane w słowach, ujęte w zapachach ani schwytane wzrokiem.
Nie znajduję się w świetle, wietrze, na ziemi ani w niebie.
Jestem przytomnością i wcieloną radością – błogością pełną błogości.

- Siankara -

Umysł wolny od stałego wyobrażenia o kimś, kto czyni coś dla kogoś innego, jest jak słońce promieniujące samo z siebie

Lama Ole

Oby wszystkie istoty osiągnęły szczęście i przyczynę szczęścia.
Oby były wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.
Oby nie były oddzielone od prawdziwego szczęścia, w którym nie ma cierpienia.
Oby wszystkie istoty mogły żyć bez przywiązania do bliskich i niechęci wobec innych w przekonaniu o równości wszystkiego co żyje.

Nie będę na siłę kończyć kolejnego etapu, ale faktem jest, że kończę coś, co umożliwi mi rozpoczęcie czegoś nowego. Musiałam kiedys pomyśleć o śmierci, by móc żyć… musiałam się zakochać, aby zrozumieć różnicę między kochaniem a miłością… musiałam w końcu odkryć miłość aby odkryć to jej jedyne wielkie i prawdziwe oblicze. jestem tu. pogubiłam się w dualności, nie chciało mi się przekładać Trwania na świat, na życie. Pomyliłam pojęcia, chciałam być swoim ego, chciałam tylko Trwanie. To tylko forma, ale nie może być pusta, bezcelowa. Może źle sformułowałam, ale coś podobnego mam na myśli.
Teraz dualność nie jest problemem. W zasadzie nigdy nie była, bo nie wierzę w problemy. Czasem tylko dłużej trwa otwieranie oczu. Nie można przecież od razu. Żeby coś zrozumieć musimy mieć kontrast.
Cisza… bezruch… przydałoby mi się odosobnienie medytacyjne… ale to potem.
każdy bunt jest wtedy wiarygodny jeżeli zmieni to co wcześniej było nie zmienialne. Chciałabym was zmienić, lecz te słowa nie wystarczą, czyny może też nie. Bo niektórzy są zamknięci na to wszystko, co jest, co trwa. Naprawdę czuję, że powinnam to wam pokazać, ale nie mogę nikogo zmusić. „Guernica Y Luno ma swoje 5 minut, trwa historia”. Historia trwa, moje 5 minut nadejdzie. Nie umieszczajmy tego w czasie, bo ważne jest coś innego. Ludzie i to, co dla was mam. Co dla was mam dzisiaj, teraz, zawsze, tylko już teraz naprawdę… Już nie muszę się uczyć na jednej osobie, nie, to dla was, dla was wszystkich. Koniec żalu, koniec koniec koniec świata, koniec życia, koniec śmierci, koniec z fałszywą dualnością… pogubiłam się bo mnie nikt nie przypilnował, ale to nieważne.
życie, protest, bunt, negacja, opór, tworzenie, życie

Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym

- Budda Siakjamuni -

W bezpośredniej chwili doświadczania
nie ma niczego, co mógłbyś powiedzieć,
pomyśleć i sklasyfikować.

Z każdym spojrzeniem widzę was coraz dalej. Nie wiem, jak daleko odejdziecie. Usłyszałam wezwanie. Zdążyłam w ostatniej chwili, ale nie mogę zatrzymać się na słowach, co było niebezpiecznie blisko. Usłyszałam wezwanie. Osoba, która mi je przekazała pewnie nie jest świadoma, że chodzi akurat o ten moment. Może być przekonana, że to były wszystkie wcześniejsze czy późniejsze dosłowne wołania. Usłyszałam wezwanie. Miałam nie drążyć, ale to nieuniknione. I zrobię to. Takie moje deja vu, kolejny motyw z baśni, choć ta nie musi się skończyć „żył(-a) długo i szczęśliwie”. Odpowiadam. Siły moje wykorzystuję jak się da, dlatego dla was częściej milczę. Nieważne to, ja odpowiadam wezwaniu. Nie szukajcie tu magii, nie znajdziecie, szukajcie między wierszami swojej poezji. Prawda jest nieprawdą albo czymś więcej. Łańcuchem przyczynowo-skutkowym. …nie, nie czuję się buddystką, nie chcę tych nazw.

erotyk

Brak komentarzy

Świat oddycha
krzyczy
aż trzęsie sie beton
Dlaczego tego nie widzicie?
Uznacie mnie za wariatkę?
A proszę bardzo
Drzewa mają więcej do powiedzenia
Erotyczne opowiadania wymieniam z wiatrem
Kto wie, może to coś więcej?
Ziemia nagle ucichła
Idą ludzie
Dlaczego mówisz do mnie?
Nie, inaczej
Dlaczego słyszę
Na chwilę słońce
Wszędzie chmury
A mimo to
tam
na chwilę
Sztuczny świat
kamienia
a wiatr dalej rozwiewa moje włosy…

Jeżeli uwierzę na chwilę w czas, użyję go właśnie na ten moment, to napiszę, że Trwanie było już wcześniej. Teraz zostało tylko to, co jest zawsze. Obserwuję swe życie i okazuje się, że czasem brak mi marzeń. Nie chcę niczego. Mam potrzeby fizyczne, to zrozumiałe, choć niezbyt wielkie.
..Ziemia odetchnęła teraz trochę głośniej. Wiem, i tak nie słyszycie..
Pragnienia psychiczne, umysłowe… to chyba np. odczuwanie piękna. W nie już nie wierzę. Potrzeby duchowe. Nie wiem, co to znaczy. Jeżeli oświecenia nie można osiągnąć, bo istnieje Trwanie, to nie potrzeba nic. Kiedyś zatopię się w Wiecznej Miłości. Mimo, że Wszystkie Barwy Miłości oznaczają coś więcej. Więc dodatkowo odkryję rónowagę. Być, mieć, czynić. Mieć? Ale co? No więc, być i coś robić. COŚ. Czy to wtedy są Wszystkie Barwy Miłości? Ale czy odkryłam cierpienie? Ból właściwy, ból każdego, który dotknęłam. Tak jak JCh? Nie jestem wyżej niż wy, to przyjemnośc tylko dla mojego nic nie znaczącego ego.. Całą Biblia okazała się jedną wielką metaforą…
Nagle znalazłam słowa na opisanie Miłości. Jest to w pewnym sensie rola Anioła. Tu nie chodzi o wzajemność. Rola nie polega na chronieniu przed każdym najdrobniejszym cierpieniem. Anioł pomaga w wyborach. Jest. Często nie musi wiele robić, na początek niech po prostu jest. Potem niech zrozumie. W końcu zacznie się starać przejąć cierpienie. Miłość jest tym cierpieniem. Jej Wszystkie Barwy to wszyscy ludzie, cały świat. Niektórzy nieprzygotowani do tak wielkiej roli uczą się na początku miłości do pojedynczych osób. Dlatego szukają swojej tzw. „drugiej połówki”, drugiego oblicza. Naturalna kolej rzeczy, by w końcu „…ujrzeć twarz Ojca…” (cudzysłów napisał się sam)

żal

Brak komentarzy

Krzyczy we mnie gorycz. Ujścia szuka mój egoizm. Pogubiłam się wśród światła. To brzmi tak, jakbym miała problem, jakby nie wiadomo co to było… Piszę, żeby to sobie wszystko poukładać. Dążę do Światła. Nie będę się zagłębiać w szczegóły. Czuję się podzielona na dwoje. Z jednej strony Trwanie, z drugiej strony ego. Za dużo medytacji, za mało w tym mnie. Na razie jeszcze jestem formą. Przepraszam. To jest ważne, bo zamknęłam się i zablokowałam pośród potrzeb mojego małego ja. Dlatego wyszło inaczej niż chciałam. Dlatego zaprzecam sama sobie. Bo mimo, że obserwuję swoje zachowanie, nie umiem jeszcze czasem powstrzymać prymitywnych odczuć. To przez ciszę.

Przed chwilą skasowała mi się cała notka. Kiedyś powiedziałabym, że coś nie chciało, by ludzie to czytali. Jeżeli coś mi się już kiedyś skasowało, to zwykle było to właśnie takie coś, jak dziś. Nieważne…
Jestem świeżo po medytacji, przed chwilą myłam głowę. Dziwne, pierwszy raz wam piszę, co robię.
Czym jest szczęście? Mało jest czasu. Próbuję znaleźć równowagę między byciem a czynieniem. Kiedyś będę się cieszyć waszym szczęściem. Ktoś mi powiedział, że „miłość jest wiecznym cierpieniem, tylko wtedy jest prawdziwą miłością”. Nie zrozumiałam, dlaczego mi to powiedział.
Przecież Trwanie nie jest oddzieleniem, jest jednością. Dlaczego znowu to pomyliłam, na tę krótką chwilę. Dlaczego mówisz, że nie można mieć wszystkiego? A czym jest wszystko? Co to znaczy mieć? Pytam cię. Dlaczego odwdzięczasz mi się innym pytaniem? Czym jest miłość? Przecież już pytałeś… Ty znasz odpowiedź. Ja może też… skoro tak mówisz… Boję się jednak tej odpowiedzi, boję się jak jasna cholera. Te moje słowa są puste.
Medytacja jest jednak niebezpieczna, kiedy prowadzę ją sama, a potem zmieniam tylko pod wpływem impulsu. Trwanie nie jest impulsem. Impuls jest formą, w dodatku niezbyt ważną.
…ja też nie wierzę w przypadki…
Czy, aby na pewno? Nie, to nie są przypadki, ale tylko dlatego, że nie chcę ich tak nazywać…
…………………………………………………………………………….
[przerwa trzygodzinna]
„między naszym ziemskim wymiarem, a czymś więcej, a czymś dalej…”
…………….
…….
Trochę mało ostatnio tej samotności. Budziła we mnie przerażenie, ale gdyby się pojawiła, nie byłoby bloga. Nie byłoby niczego. Nie ma mnie przecież. Jest… brak słów. Brak nazwy. Po co to.

Świat co jakiś czas dostaje wielkich ludzi. Niektórzy chcą dać światu więcej niż na to zasłużył i muszą odejść szybciej.
…………………………………………………………..
…………………………………………………………..
(nowy akapit, nowy tekst)
szukam słowa
słowa
pierwszego
ostatniego
i ze środka
dla mnie
dla
cisza
niemożność wysłowienia
brak powodu
brak pomysłu
bez kopii
nowy świat
sytuacja
miejsce
brama się zamknęła
zostawiłam tam coś
potrzeba
egoisty
raj

Chciałam dowartościować tylko ego, tylko nieważną formę. Gdy forma podziwia formę… Muszę zacząć z tym od nowa. Religia mityczna a religia prawdziwa.

moja prawda
twoja prawda
jego prawda
jej prawda
nasza prawda
wasza prawda
ich prawda
wyrzućmy je wszystkie
co zostanie?

brak

Brak komentarzy

Tylko w śmierci zauważysz życie…
Tylko w krzyku usłyszysz ciszę…
Jedynie w ciemnościach widać światło…
Jedynie pośród tłumów zauważysz mnie.


  • RSS