dharmakaja blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2004

Szukam Twoich Rąk, Twych Dobrych Rąk
Aby Dotykały Tak Lekko Moje Ręce
Szukam Twych Usta, Twych Gorących Ust
Aby Obdarowywały Mnie swym Ciepłem
Szukam Też Ciebie
Ale Ty Patrzysz W Całkiem Inną Stronę”

Nie Ma Przyszłości Ale Jest Nadzieja
W Krzyku Się Rodzi A W Ciszy Umiera
To Co Kiedyś Nazywałeś Swoim Buntem
Moje Życie Bez Przyszłości
Ciągle Poszukujące Sensu
I Wciąż Trudno Mi W To Uwierzyć
Uważam To Za Wytwór Swojej Chorej Wyobraźni

Pozostały Tylko Rozbite Marzenia, Puste Ręce I Muzyka
Wszystko Co Otacza Rani
Patrzę Na Siebie Mnie Już Nie Ma
I Ciągle W Tłumie Beznadziejnie Poszukuję Twojej Twarzy
Przyjacielu!

Opuściliście I Odepchnęliście Nas
Lecz Mam Ochotę Wierzyć, Że Możemy To Zrobić
Bo Nasza Sprawa To Coś Więcej
Niż Zbijanie Szmalu I Rzucanie Kłamstw Ze Sceny
Stańmy Więc Wszyscy Miłujący Prawdę
Razem Pogonimy Ich!

To kolejna część opowieści, trochę smutna, bo nie warta uwagi.
Chodzi o ideały, o wspólny krok pod sztandarem kolorów nieważnych. Może na mój zarzut, że odeszłeś w bok, odpowiesz mi takim samym? Dlatego nie chcę nic mówić, bo, mimo wyrzutów, nie oczekuję zmian. W tej chwili byłyby niepożądane, chyba, że bardzo chcesz stracić… Dobra, nieważne. Zbliża się huragan, powoli zaczyna wiać. Za jakiś czas znajdziemy sie w centrum wydarzeń. W środku będzie cisza, mimo całej rewolucji. Znów uprzedzam fakty…

Druga strona opowieści, konkretna, krótka. Wtedy nie istnieli nosiciele ani nic. Wtedy cisza przed burzą.

Miłość wkrótce profilaktycznie odejdzie na bok. Wyczuwa zagrożenie, a nosicielowi się nudzi. Chciałby komuś powiedzieć, że mu się nie podoba to wszystko, ślepy na wyrządzaną komuś krzywdę. Egoizm, egozim, nadal wszechobecny, a oni mu mówią, że nie potrafiliby się tak poświęcić. Dojrzewa powoli do stwierdzenia, o którym opowiemy kiedy indziej… Jeszcze nie czas… Fakt, oni już odeszli. Stamtąd w cień, wiecznie nienasycony świat pełen miłości, pałający nienawiścią. Spotykamy się znów w gronie, które przypomina o wydarzeniach sprzed wielu lat, jeśli mówimy o czasie, którego nie mierzy się ziemską rachubą. Utrata wszystkiego. Przypomnienie o przekazaniu misji i pokaz egoizmu. Nie pytaj „dlaczego ja?”. Który to będzie już raz? Zresztą, po co ci ostrzeżenia? Zrobisz, co zechcesz, bo nauczyciel przyjdzie w swoim czasie, a jeżeli zapragniesz to sam zaprowadzisz “spokój na lekcji”. Duma i honor, coraz ich mniej, coraz mniej, ale jeszcze nie wtedy. To spotkanie to kolejna kumulacja wspomnianych uczuć. Pamięć w obecnej chwili strasznie szwankuje i przypomnienie sobie całej historii nie jest możliwe. Wiele zostało pominięte, pojawia się w pamięci za wcześnie albo za późno, ale najważniejszy jest efekt końcowy. Odbicie teraźniejszości i prawdziwej Wieczności. Teraz podążać będziemy tylko do przodu, przypominając sobie czasem o… Nie martwcie się, kontynuujcie lekturę. Może następnym razem łatwiejszą.

Opowieść długa zawarta w najkrótszej formie. Mkniemy naprzód. Chwilowa niepopularność. Ale, ale, czyżby taka chwilowa? Obserwujemy tych, którzy niegdyś nie odrywali wzroku od tafli dużego jeziora i nie wiedzieli, że należy patrzeć w gwiazdy. Nadal chyba tego nie wiedzą, ale skoro to im nie przeszkadza, nie należy tego zmieniać. Rutyna, rutyna, co tydzień to samo, więć omińmy ten świat. Metafizyka pomiędzy, niczym Mezopotamia; starożytna kraina przewija się wciąż, lecz czas to zbyt odległy. Narrator już nie chce być wszechwiedzący, lecz więdzącytocomusiępodoba. Uczymy się nowego magicznego miejsca, korytarze biegną w inny sposób, ale przyzwyczajenie nadchodzi szybko. Moment kulminacyjny, zetknięcie człowieczeństwa z własnym odbiciem i niepotrzebne słowa. Przyśpieszamy w dół mimo świadomości. Nie otworzyliśmy jeszcze oczu, wydaje nam się, że wiemy. Obserwacja wyciąga wnioski i już wiadomo, dlaczego zawsze wie o wszystkim. Coraz częściej z tego nieba znika słońce i pojawia się tam, gdzie powinno być zawsze. Tak naprawdę było tam zawsze. Obserwacja przebudzona. Wiedza, ingerencja niesprawiedliwa. Trwajmy świadomie, by zagubić się potem, ale to już będzie zupełnie inna opowieść


  • RSS