część czternasta 10 listopada 2004

Usiadła. Podążała wzrokiem za widokiem zza szyby, któy uciekał, a w miarę upływu czasu stawało się coraz jaśniej. Zbliżał się kres lotu. Szybciej niż się spodziewała. Wypadałoby się najpierw rozejrzeć, w końcu ma więcej czasu. Nieprecyzyjne wskazówki spowodowały jednak, że na miejsce zdążyła w ostatniej chwili.
Piasek pustyni rozsypany wokół piramid przez postacie bóstw spoglądające od wieków na Egipcjan. Spróbujmy przedostać się choć na chwilę do Krainy Umarłych. Spotkała pożeraczkę serc. Obok cztery urny i sarkofag. Ozyrys, Izyda, wizyta w Achetaton. Ostatni spacer spędziła na rozmowie z Nefertiti.
Oczekując na swój transport już czuła tęsknotę podsycaną jednocześnie świadomością, że wkrótce tu powróci. To dobrze, bo do obejrzenia i być może odkrycia jeszcze trochę zostało.

… Borobudur… czyżbym wracała do domu?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>