część szesnasta 15-16 listopada 2004

Zasnąć wiecznym snem – nie interesuje mnie to wszystko dzisiaj. Nie ma Wieczności, bo bohaterka – anioreh – zasłania oczy, pokazuje wyimaginowane ścieżki. Bez bólu. Libertad, libertad. „To co odeszło, już nie wróci” – a niespodzianka. Nieprawda. On strącony ponad tęczę, ty myślisz tylko o jednym. Chciałeś tylko bym wróciła, obchodzi cię tylko kolejna noc pełna chorej namiętności, a to, że on mnie potrzebuje, gówno cię obchodzi. Niech więc dziś mnie też nic i nikt nie obchodzi. Poszłam w [gdzieś], patrzeć w księżyc i odsłaniać chmury. Oto część opowieści chyba najmniej ciekawa i najmniej prawdziwa..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>