Nowy cykl rozpoczęty i jak zwykle nie wiadomo, czy dobiegnie końca. Opowieść będzie dosyć długa, bo wiele jest do wyjaśnienia. Uważni wiedzą, że historia czeka od stycznia, natomiast niektórzy wiedzą nawet, że historia dojrzewała dodnia dzisiejszegoodpołowy dwutysięcznego trzeciego roku, a początku jej nie ma.

Najdłuższe narodziny
Aż podskoczył, gdy zadzwonił telefon. Od dawna nie miał nic do roboty, bo wszystkie zlecenia ktoś mu zabierał sprzed nosa. Zazwyczaj tym kimś była ONA. Wracając do telefonu… To z uniwersyetu. Ważna sprawa. Tylko tyle? Nie przez telefon. Odłożył słuchawkę. Zaczął się zbierać, bo przecież i tak nie miał lepszego zajęcia. Zresztą był wdzięczny uczelni, że przynajmniej oni dawali mu czasem znać o jakichś ważniejszych ekspedycjach. Leżało to w ich interesie, bo przecież po każdej wyprawie przeprowadzał u nich serie wykładów.
Komunikacja miejska nie pozwoliłamu szybko dojechać na uniwersytet. Zajęło mu to około półtorej godziny. Pluł sobie w brodę ["ogoliłem się przecież!!!"], bo po ostatniej wyprawie w rejony Tybetu nie chciało mu się naprawiać ulubionego Land Rovera S III’88. Od ostatniej wyprawy minęły już ze 4 miesiące. Jak to się stało, że ten czas spędził w domu? Przełączał tylko wiadomości i nasłuchiwał informacji o NIEJ. Chciał zrozumieć, co ma ONA, a czego brakuje JEMU. Rozmyślania przerwał mu taksówkarz. „Jesteśmy na miejscu. Należy się…” Nie dał mu skończyć, tylko wetknął w łapę banknot. „Bez reszty proszę”.
Najpierw ruszył do swojego gabinetu. Okazało się, że to właśnie tam na niego czekają. Znowu Egipt. Mógł się tego spodziewać. „A co jeśli odmówię?” „Wiesz dobrze, że wykłady o starożytnych ludach może robić ktoś inny, ale czy naprawdę chcesz stracić tak dobrą pracę? Zresztą wykłady żadnego innego profesora nie ściągają aż tylu słuchaczy.”
Okazało się, że kolejny raz jakiś dureń uwierzył źródłom koptyjskim i chciał podążać śladami legend. Mówią one o komorze pod Sfinksem, z której prowadzą korytarze do trzech wielkich piramid, a każdego wejścia strzec mają posągi o zadziwiających właściwościach. Najważniejszy korytarz prowadził do Sali Zapisów i Komory Archiwów.
„29 października 1935 roku „śpiący prorok”, Edgar Cayce, ujrzał w transie sceny z historii starożytnego Egiptu. Notującej jego słowa sekretarce powiedział, że około 10 500 roku przed naszą erą do Egiptu przybyli ludzie ocaleli z katastrofy Atlantydy. W ciągu następnych 100 lat wybudowali Sfinksa i piramidy. W wizji prorok ujrzał też, że do końca XX wieku, w miejscu, gdzie światło i cień pada pomiędzy łapami Sfinksa, odkryte zostanie archiwum zaginionej cywilizacji.” Tak, czytał to kiedyś w jakims brukowcu. Po odkryciu grobowca Tutanchamona mieliśmy nagły wzrost zainteresowania starożytnym Egiptem. Cóż, do końca wieku jeszcze trochę, mamy w końcu 1987 rok.

Według tradycyjnej egiptologii Sfinks powstał na polecenie Chefrena [Khufu] – faraona IV dynastii, panującego w latach 2520-2494 p.n.e. Archeolodzy wciąż twierdzą, że twarz Sfinksa jest twarzą Chefrena. Badania porównawcze twarzy faraona z posągu znajdującego się w muzeum kairskim z twarzą Sfinksa, przeprowadzone przez Franka Domingo, biegłego medycyny sądowej z nowojorskiego departamentu policji, specjalizującego się w rekonstrukcjach twarzy wykluczyły jednak, że jest to ta sama twarz. Nie znaleziono też żadnej inskrypcji, która potwierdziłaby związek Sfinksa z tym faraonem.
Mimo wątpliwości, wszystko pozostawało po staremu. Do niedawna… Grupa archeologów zaczęła poważnie interesować się Sfinksem i tym, co można pod nim znaleźć. Kłopot w tym, że kto pierwszy ten lepszy. Nasz bohater ma to szczęście, że Jego nazwisko w połączeniu z jeszcze jednym pozwala na praktycznie wszystko… no w każdym razie jeśli chodzi o zaytki starożytności. Udzialanie pozwoleń na prace przy Sfinksie miały więc zostać wstrzymane na tak długo, jak to będzie możliwe.
Wracając do Sfinksa… „Dlaczego mam tam jechać? Naprawdę wierzycie, że tam coś jest?” Zapytał zirytowany ich powagą. „Bo ONA tam jedzie”> ONA. Miała więcej pieniędzy, lepsze nazwisko i lepszych informatorów. Nie zawracała sobie nigdy głowy byle jakimi przygodami. Może więc warto?
„Komnaty pod Sfinksem zostały już częściowo odkryte w 1899 roku przez Egipcjan, lecz przemierzono tylko ok. 70 metrow prostego korytarza. Dalej według legendy i dawnej klątwy wypisanej na wrotach, do których dotarli, na ludzi spadną choroby. Z wyprawy, w której uczestniczyło dwunasto archeologów, wrócił zaledwie jeden, bo nie czytał klątwy.
Właśnie dlatego, posłużyliśmy się twoim nazwiskiem w tajemnicy, ponieważ trzeba było zmusić rząd egipski do zakazania dalszych wypraw.” Cisza. Nic nie mówił, bo sprawa go mimo wszystko zainteresowała. „Z naszych danych wynika, że podziemia Sfinksa są głębokie na dwa piętra, komnat jest 1357, a łączna długość korytarzy jest równa połowie długości równika.”
Przestał słuchać. Wpatrywał się tylko w zdjęcia leżące na biurku. Szczególnie jedno przykuło jego uwagę. Przedstawiało specyficzny amulet. Przypominał egipski hieroglif ankh, który często pojawiał się jako amulet. Róźnił się jednak pewnym szczegółem. Do charakterystycznej pętli, występującej w znaku ankh, przyczepiony był symbol, którego wcześniej nigdy nie widział. Zdjęcie nie było zbyt wyraźne. Nie potrafił jednoznacznie stwierdzić skąd ów symbol mógł pochodzić. DZiwne… „Tak, właśnie ten amulet powinieneś odnaleźć” usłyszał. Profesor już dawno zorientował się, że jego kolega go nie słucha, tylko wpatruje się w zdjęcia. „Myślę, że powinieneś to wziąć ze sobą. Tylko nie spóźnij się na jutrzejszy samolot”
Nie zdążył nawet zaprotestować, bo oni wszyscy zwyczajnie wyszli. Profesor, zamiast wybiec z gabinetu za nimi, po prostu usiadł. Nie mógł oderwać wzroku od zdjęcia z amuletem, który wyraźnie coś mu przypominał…

Interludium
Informacje muszą być przytoczone w tym momencie, choć ich miejsce jest na końcu tej przygody. Z racji tego, że przygody różnie się toczą, jesteśmy zmuszeni o zamieszczenie informacji teraz.

Wszelkie wątpliwości dotyczące sfinksa pojawiały się od dawna, jednak przez większość były ignorowane aż do początku lat 90. XX wieku. Wtedy to na plac boju weszli geolodzy, kamery i elektronika.
Archeolodzy, nieświadomi faktu, że prawda o podziemiach Sfinksa jest już odkryta i z pewnych ważnych względów nieujawniona, zaczęli swoje badania.
Odkryto, że korozja, jaka zniszczyła tułów Sfinksa, jest wynikiem działania wody, a nie wiatru. Badania wykazały, że nie mógł to być wylewający Nil.
Tak więc jedynie deszcze mogły spowodować taką korozję. Rzecz w tym, że opadów deszczu na taką skalę i z taką częstotliwością nie było w tym rejonie od dwunastu tysięcy lat. Aby móc podjąć dalsze i dokładniejsze prace z pomocą świetnego geologa, trzeba było użyć wielu wpływów. W końcu Egipska Organizacja Starożytności dałą zgodę na badania. Biurokracja została pokonana i ekipa złożona z wielu specjalistów od geologii i klimatologów zabrała się do pracy. Nie spodziewano się jednak, że zostaną poczynione tak ogromne postępy.
Uzyskano dowody nie tylko na to, że sprawcą erozji Sfinksa były wieloletnie ulewne deszcze, ale również, że wewnątrz posągu oprócz skały wapiennej istnieją inne minerały i pierwiastki. Co więcej, znajduje się tam metal, a także, u podstawy Sfinksa, co najmniej sześć pustych komór.
To, że ulewne deszcze spowodowały erozję skały Sfinksa, potwierdziły także późniejsze badania wielu geologów z całego świata. Wynikło z tego, że Sfinks powstał dużo wcześniej, niż dotąd sądzono, gdyż takie deszcze miały miejsce w tym rejonie tuż po zakończeniu epoki lodowcowej. Deszcze przestały padać w dolinie Nilu 7000 lat p.n.e.
Naukowcy mieli nadzieję, że badania komór pod Sfinksem przyniosą odpowiedź na wiele nasuwających sie pytań.
Wtedy w 1993 roku Egipska Organizacja Starożytności zabroniła dalszych badań.
W 1996 roku władze egipskie zezwoliły na badania Sfinksa amerykańskiemu milionerowi związanemu z Association for Research and Enlightenment – bardzo wpływową organizacją zajmującą się popularyzacją nauk „śpiącego proroka”. Do publicznej informacji podano fakt, że pod Sfinksem naprawdę są komory i tunele i że kiedy zostaną wreszcie otwarte, świat ujrzy je na własne oczy podczas transmisji telewizyjnej. Badania oficjalnie są prowadzone, jednak niektórzy z was wkrótce dowiedzą się, że prawda została już dawno odkryta. Oni już ją znają.