2012

przeszłość kusi niewinnością
nieskalana bólem i walką
stałam przed nieskończonością
świata, który był mi jak matka

regres jest niemożliwy
można cofnąć się na chwilę
wspominając momenty piękne i ckliwe
przewijam obrazy z przeszłości, płaczę
nie są jak fotografie
znikają, bledną, nie istnieją
tak samo te złe jak i dobre
chciałam mieć pamięć wybiórczą

przyjęli mnie w swe ramiona
nie pytali, skąd przyszłam
z ostatecznym pragnieniem zmiany otwarła się brama
krzycząc w mych myślach „po trzykroć cię ostrzegam!”

od tamtej pory szukam akceptacji
na ścieżce, z której nie można zawrócić
uciekałam do medytacji, szukałam koncentracji
wśród zakrętów i dolin nie trudno się zgubić

szukam inspiracji z dawnych lat
wśród chwil, gdy w snach latałam po niebie
właściwe miejsca pokaże ci świat
dopiero, gdy faktycznie odnajdziesz siebie

Zaległości 2016 część I

Prawda
Może każdy z nas ma swoją? Dlaczego tak często patrząc na innych ludzi wiem, że nie dostrzegają tego, co ja? Oceniają siebie nawzajem, często surowo, czy mają prawo? Czy ja robię to samo? Zaprzeczam. Ale w takie chwili zaczynam się bać. Każda ścieżka od tego pytania prowadzi w dół. Mogę czegoś nie dostrzegać. Bezpodstawnie uważać się za lepsze rodzaj. Czy nie tak myślimy? A to może być koniec. Człowieczeństwa.

Giniemy z ręki innego człowieka. Co znaczy człowieczeństwo? Nie zasługujemy na przetrwanie. Światło bijące od niektórych zawsze najszybciej przyciągnie mrok. Może obojętność to tylko mechanizm obronny

 

Piszę, by ktoś czytał. Czego się boję?
Czy są jeszcze ci, którzy dostrzegą ból? Poczują to, co ja stawiając każdy znak?
Może już was nie ma. Czy powinnam przestać?

Czy potrafię..?

 

I wish I could make people feel what I am feeling when I see their creations
wonder if it could help someone
‚Cause I know how great power words can have

Zaległości 2011-2016 część 11

Wielu ludzi nosi w sobie ukrytego potwora, chorobę, która wysysa im krew, który ich pożera, rozpacz, która gnieździ się w ich nocy.
Oto człowiek, który nie różni się od innych, chodzi, porusza się.
I nikt nie wie, że ma w sobie straszliwego pasożyta – boleść stuzębną, która żyje w tym nieszczęśniku i zabija go. Nikt nie wie, że ten człowiek to topiel. Jest spokojny, ale bez dna. Od czasu do czasu niezrozumiałe drżenie przebiega po powierzchni, pojawi się jakaś zmarszczka, znika, pojawia się znowu, tworzy się pęcherzyk powietrza, pęka. Niby to nic, w istocie rzecz straszliwa: oddech nieznanej bestii

Wiktor Hugo

 

 

Świat we mgle, skąpany we łzach
Może jedyny, jaki mam prawo oglądać

Chciałam tworzyć światy, ten stał się jednym z moich najgorszych

Zaległości 2011-2016 część 10

This is my personal war
Vendett against the world

 

 

Wpadliśmy w wir niekończącego się cierpienia
Żyjemy rzeczywistością stworzoną przez innych
Wierzymy w cudzych bogów
Cudze ideały
Umieramy w nienawiści
Do siebie i świata

 

Nie ma tylko czerni albo bieli
Ciemność też pełni ważną funkcję

Zaległości 2011-2016 część 9

Ojciec

Może mamy więcej wspólnego
Niż myślałam
Niż chciałam przyznać

Byłeś zbyt dumny
By prosić o pomoc
Może też chciałeś być ponad to wszystko
Wpadłeś w pułapkę
Zamknięty w butelce
Wyrzucony na wody
Niezrozumienia

 

Powiernik

Najłatwiej
w samotności
Zwierzać się
bieli

 

Słowa kumulowały się zbyt długo. I’m trying to get my soul back.

I’m a demon
I’m a monster
Maybe I deserve to die

They’re suffering
They’re dying
All of these because of me

Without a reason
With every step
I can only create pain

Single words
Complex thoughts
Am I the only one who’s marked?

 

Rzygam słowami, wywlekam ból gromadzony przez lata.
Znalazłam zagubioną drogę do domu.
Dziękuję
17

Zaległości 2011-2016 część 8

Samotność boli najbardziej dlatego, że wiesz jak to jest być razem

Gdzie jesteś? Jak mam cię odnaleźć? Czy istniejesz..?

Coś, czego tak bardzo pragnę, może nie być, może się nigdy nie pojawić.

Patrzysz na mnie
Nic nie mówię, bo nie muszę
Choć to sekunda
Wiem
Że ruszysz za mną

Czasem nie trzeba patrzeć
Lub trzymać za rękę

Miotam się. Uciekam od jednej ściany, wpadam na drugą, szukam celu. Tyle zakrętów, czy którakolwiek z dróg jest właściwa?

Czy czasem ja ci się śnie?
Czy pamiętasz te chwile
Gdy nie potrzeba było słów?

Czy tak jak ja udajesz, że nic się nie wydarzyło
I nikt nie wie, za czym tęsknisz?

Zaległości 2011 część 7

2011
Żeby odnaleźć siebie samego, musisz przejść przez płomienie.
Umrzeć, by narodzić się na nowo.

Szukam ziemi, na której znów wybuduję dom. Tym razem wszystko przemyślę.

It’s so painful.

Ludzie, których chcesz mieć przy sobie, którzy z tobą ramię w ramię mieli walczyć, już odeszli. Stali się tacy, z jakimi sami poprzysięgali walkę.

Ci, którzy są związani krwią, są obok z obowiązku. Nie chcą wiedzieć, dokąd zmierzasz, widzą tylko swoje ścieżki.

Jak zerwać więzy by nie pociągnąć za sobą tych, których kochasz?

Najwspanialsze historie rodzą się w samotnym szaleństwie.

Chaos. Pustka. Powstaje idea. Powraca życie.

Uczę się słów od nowa. Powraca odwaga. Chcę krzyczeć, choć jeszcze żaden dźwięk się nie wydobywa. Docieram tak, gdzie mnie usłyszą. Istoty zamknięte w takich klatkach potrzebują pomocy w znalezieniu klucza. Klucza, którego nigdy nie było. Jak ja spędzili życie w otwartej klatce myśląc, że nie wiedzą jak się wydostać.

Zaległości 2011 część 6

2011
Sen. Jeden z wielu, a jednak całkiem nowy. Śniłam jak żyję, nieszczęśliwie i monotonnie. Błagałam o możliwość spotkania tego, który zrozumie. Kimkolwiek by nie był. I w tym śnie poczułam impuls, który kazał mi wejść na najwyższy szczyt. Zostawić wszystko i iść. Próbowali mnie zatrzymać. Patrzyli, z szyderczym uśmiechem na ustach. Szłam dalej, oni za mną, niczym cień. Zmartwieni, zaciekawieni, rozbawieni. Na szczycie stał nieprawdopodobnie wielki zamek. I on. Też tam był. Wpadliśmy na siebie, jakbyśmy od zawsze wiedzieli, że mamy się tam spotkać.

Autor słów które wyciągają mnie w tej chwili z największej przepaści zmienił się w innego mężczyznę. Jeszcze go nie poznałam, nigdy wcześniej nie widziałam, a jednocześnie byłam przekonana, że nikogo nigdy nie poznam tak dobrze.

Czy kiedykolwiek będę wiedziała, że to ten człowiek? Co będzie robił, czy wierzył w to samo? Czy kiedykolwiek śnił o tym samym?

Mokre oczy, zakrwawione dłonie. Jak walczyć, gdy naprawdę nie wiem, co dalej? Gdy nie ma nikogo, kto patrzy w tą samą stronę?

Jednak nie umiem się poddać.

Historia nieprawdopodobna, bo był we śnie pierwszy człowiek, który muzycznie połączył dwa rejony muzyczne, których wcześniej dopasować nie umiałam.