Zaległości 2007-2011 część 4

Śniłam o Tobie
Człowieku ze wspomnień
Zamknęłam siebie w pułapce przeszłości
Oddałam siebie
Kolejnemu mężczyźnie
By odkryć, że nigdy nie będzie tak samo
To już nie wróci
Już jest za późno
By w życiu dokonać właściwego wyboru
Już zawsze będziesz
Żył z częścią mnie

I byłoby łatwiej
Może zapomnieć
Wiedząc, że zostawiłeś mi też siebie

Zaległości 2007-2011 część 3

Luty (nie mam pojęcia, który rok)

Straciłam wolę walki. Żyję z tym głupim przeświadczeniem, że na świecie istnieje ten jeden człowiek, który zrozumie, będzie kochał jak ja. Tłumaczę sobie, że akceptacja, wzajemna miłość dałyby mi motywację, umiejętność przenoszenia gór. Może nikogo takiego nie ma, a ta wewnętrzna pewność jest tylko desperackim pragnieniem straconej dawno duszy?

Może tak już mamy żyć. Zawsze ktoś kogoś będzie krzywdził, bo któraś strona kocha bardziej samą siebie.

W świecie internetu związki międzyludzkie zaczynają się na fb, a kończą smsem. Nie ma miejsca na subtelność w wyzwaniach, wielopłaszczyznowe podniecenie, tylko dużo pola do nadinterpretacji.

Kochałam naprawdę chyba tylko raz. Późniejsza powierzchowność uczuć, porażki w związkach determinują moją wypaczoną umiejętność obserwacji relacji międzyludzkich. Najłatwiej jest założyć, że miłości nie ma, bo moja wielokrotnie umierała. Jak żyć z wyrwanym sercem? Za każdym razem, gdy kochałam kolejny raz, wiedziałam od razu, że to nie to. „Powinniśmy od siebie odpocząć”, „Nic z tego nie będzie”, „Nic do ciebie nie czuję”. Sama mówiłam to, czego tak bardzo boję się usłyszeć

W ich oczach nie widać
tego pragnienia
gonią za pieniądzem
szczęściem pozornym

W ich oczach nie widać
że pragną miłości

Straciłam wolę walki, siłę napędową. Za każdym razem, gdy burzę mur, widzę, jak ci, którzy zyskują dostęp do mojego świata śmieją się z mojej nagości, potrzeby duchowego ekshibicjonizmu. Złe miejsce, zły czas. Na nic niezliczone środki ostrożności, gdy sama wciąż wpuszczam nie tych, co trzeba.

Gdybym chociaż wiedziała, że stawiając mur na stałe, nie będę żałować żadnej straconej szansy…

Zaległości 2007-2011 część 2

Czas powrotu do pisania, przedefiniowania i przewartościowania swojego świata.

Znów należy podążyć w innym kierunku, bo wybrana przeze mnie ścieżka kończy się ślepym zaułkiem.

Kim jestem? Tak łatwo było się zmieniać w zależności od otoczenia, w którym przebywałam. Niczym kameleon. Ale czy na pewno? Znasz to uczucie, gdy próbujesz dopasować się do świata, choć z góry wiesz, że ci się to nie uda?

Wiesz, że nie możesz zboczyć z kursu. Wszystko się wydarzy. W odpowiednim momencie.

Co jest ważne? Rzeczywistość? Czym jest rzeczywistość? Sny? Wizje? Znaki? Czy próbują coś przekazać, czy może to tylko ja nadaję im znaczenie? Znam moc wszechświata, lecz boję się ją wykorzystać. W jednym momencie wiem wszystko i nie wiem nic. Będą konsekwencje. Czy warto podjąć ryzyko?

Straciłam moc używania słów, lecz będę mimo to próbowała dalej.

Chciałabym wrócić, rozbić mur, który znów postawiłam. Głęboko we mnie tkwi świadomość (a może tylko przypuszczenie? pragnienie?), że spotkam na szlaku życia tego, kto zrozumie. Kto zaakceptuje jeszcze zanim pomyśli czy powinien.

Zaległości 2007-2011 część 1

Pamiętam czas, gdy pisanie bardzo pomagało. Czemu by nie spróbować ponownie? Tylko po co? Co to może dać mi, marnej naśladowniczce? Bo kim więcej byłam, jak nie robakiem, który pragnął tylko, by go zauważono? Ubzdurałam sobie, że byłeś mi podobny, choć nadal ciężko mi się do tego przyznać. Może dlatego, że takie uczucie nigdy się nie powtórzyło i pewnie nigdy nie powtórzy. Coś nas łączyło, jeśli nie na tym planie to innym. Teraz jednak ma to już niewielkie znaczenie.

Moja szczerość przyciąga ludzi. Tak samo też nagle ich odpycha, gdy tylko za bardzo się zbliżą.

Legowisko Białego Smoka

Tam, gdzie wszystko się zaczyna.

Wizja przyszłości czy może symboliczne odzwierciedlenie chwili obecnej? Zaakceptowałam to, że nasze drogi się rozeszły. Może stało się to zbyt gwałtownie, może naszej ostatniej rozmowie niepotrzebnie towarzyszyła wewnętrzna duma, która nie pozwoliła nam się przyznać do błędów, które popełniliśmy. Zastanawianie się nad tym wszystkim nie prowadziłoby do niczego, gdyby nie to, że nasze drogi znów się zetkną, I to z powodu wspomnianej właśnie „ostatniej” rozmowy. I będzie to moment, który zmieni całe nasze życie.

głos z innego wymiaru

Niestety póki co nie mogę zamieścić wstępu do tej wypowiedzi. Z pewnością kiedys się tu znajdzie, ale na razie mogę zamieścić tylko ten fragment.

You are a Spiritualist. Your magic flows from the primal forces of the cosmos. You could be a gentle Healer, a miraculous Prophet or a spirit-summoning War-mage with the strong link your soul provides to the realms beyond reality. You have preternatural abilities, intutively sensing the personality of people you meet and discerning events yet to happen. You enhance your aura with meditative pursuits. You are a good judge of character but your idealism or morality can confuse others.

……………………..
dopisek z września:
Komentarze zostały usunięte, ponieważ nastąpiła zmiana adresu. Musiałam przenieść wszystkie teksty i połączyć je od nowa w jedną, mam nadzieje spójną całość. Teraz muszę zająć się wpisaniem kilku aktualnych tekstów (co w natłoku zajęć może być trudne) i odbudowaniem strony. Trzeba przywrócić jej dawną świetność ;]

..

Przez głowę przelatuje masa myśli. Myśli, spomiędzy których wyłania się przestrzeń. Właśnie ona sprawiła, że słowa zyskały na jakości, a ilość dostała w nowym filmie rolę drugoplanową. Wszystko już zostało napisane. Nie jest to jednak powód, by rezygnować. Kontynuujmy dzieło, bo bardzo łatwo nam zapomnieć.

Main Titles

01
W żadnym momencie życia odpowiedzi nie pojawiały sie równie szybko i oczekiwanie…
02
† bóg sprowadził na ciebie szaleństwo człowiecze †
03
Freedom’s just a word
04
…chwila hipokryzji…
05

06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
gdzie ja będę i wiatr będzie
16
Twórz, niszcz, raduj się i niech żyje Chaos!
17
Liczba siedemnaście symbolizuje duszę, wnętrze człowieka – jego sumienie, naturę i zmysły.